O miłości
Dzisiaj znowu o Miłości. Kolejny post. Kolejne słowa: "Kocham Cię" płyną od Boga. Nigdy dość mówienia o Bożej Dobroci, o Boże Miłości i o Bożym Miłosierdziu. Nigdy dość słów o tym jak Bóg nas kocha. Nigdy dość, bo żadne słowa, nie wyrażą w pełni Bożej Miłości. Wszystkie blogi, wszystkie wpisy, cały Internet, wszelkie objawienia są tylko kroplą w Oceanie Bożej Miłości. Żaden człowiek, ani wszyscy razem wzięci nie są wstanie pojąć do końca Bożej miłości. Nie jesteśmy wstanie jej w pełni określić ani opisać. Może dlatego, że Bóg jest Nieskończony, a my jesteśmy bardzo ograniczeni.
"Pisz o Mojej dobroci co ci przyjdzie na myśl. Odpowiedziałam: jak to, Panie, a jak
napiszę za wiele? I odpowiedział mi Pan: Córko Moja, chociaż byś mówiła naraz
wszystkimi językami ludzkimi i anielskimi, to i tak nie wypowiedziałabyś za wiele, ale
owszem, dopiero byś w cząstce wysławiła dobroć Moją: Moje niezgłębione miłosierdzie." Dz 1605
Boża Miłość jest niepojęta, trudno ubrać ją w odpowiednie słowa. Ale mimo to warto i trzeba mówić o tej miłości. Współczesny świat często wmawia nam, że ciągle czegoś nam brakuje, że nie jesteśmy "idealni" w sensie fizycznym czy psychicznym. Szukamy więc szczęścia tam gdzie pop kultura każe nam go szukać. Wpadamy w te sidła. Gonimy za tym co ma dać nam chwilowe szczęście, chwilową ulgę. Gonimy by nasze życie było idealne, pełne: uśmiechu, niezbędnych kosmetyków, drogiej biżuterii, super ciuchów, gadżetów, modnych diet, topowych ćwiczeń, promocji, rabatów, okazji... I ciągniemy do tego wszystkiego jak ćmy do lampy. Przyciąga to nas. Bo przecież to wszystko wydaje się potrzebne do życia. Chcemy być jak ci z reklam, piękni, szczupli, modni, wysportowani, bogaci. Chcemy być szczęśliwi. I w poszukiwaniu szczęścia nie ma nic złego. Ale to wszystko jest ułudą szczęścia. Przyodziewamy maski, udajemy kogoś kim nie jesteśmy, chcemy być super, chcemy być ważni, pierwsi, wspaniali, zauważalni. Przez mieć dążymy do samoakceptacji i szukamy akceptacji wśród innych. Bez tego wydaje się, że nie ma radości z tego kim jesteśmy. A to nieprawda! To wszystko nie tworzy tego kim jesteśmy. Nasze "ja" wcale nie zależy od tego pędu. Od tego szalonego pędu nie wiadomo za czym. Bo w tym pędzie nigdy nie ma nasycenia, ciągle czegoś brakuje, ciągle osiągamy jeszcze nie to, więc pędzimy dalej. Ciągle i ciągle. Pędzimy. Szukamy. A tam nic nie znajdziemy prócz fikcji, krótkiej radości, utylitarnej przyjemności, chwilowego spełnienia.
W naszą rzeczywistości wchodzi Bóg. On mówi, że Cię kocha. On mówi, że dla Niego nie jest ważne co masz, co udało Ci się osiągnąć; by Cię pokochać. On nie potrzebuje powodu do Miłości. On nie kocha za coś. On nie potrzebuje powodów do tego by Cię akceptować, szanować i kochać. On kocha po prostu. Bezinteresownie. On kocha bo chce Twojego dobra. On kocha, bo chce Twojego szczęścia. On kocha gdy grzeszysz. On kocha gdy płaczesz. On kocha gdy się śmiejesz. On kocha gdy się nawracasz. On kocha gdy jesteś przy Nim. I kocha gdy jesteś daleko. On nie mówi, będę Cię kochał gdy zerwiesz z grzechem, gdy się wyspowiadasz, gdy będziesz szczupły, gdy będziesz zdrowy, gdy będziesz idealny, gdy zrobisz to czy tamto. On nigdy tak nie mówi! On kocha już. Teraz. I to w całej pełni. Kocha bo jest Dobry. Kocha tylko dlatego, że kocha ;) Nie po coś, nie za coś. Kocha zawsze. Kocha do głębi. Kocha pełnie. On Cię kocha.
Owszem Bóg cieszy się naszymi sukcesami, co więcej dopinguje nas w naszej codzienności. Ale kocha nie za sukcesy. Kocha bo jesteś Jego dzieckiem. Kocha bo Cię stworzył. Kocha z Dobroci. Kocha w sposób niepojęty i niezgłębiony. Jego Miłość dla Ciebie nie ma końca. On kocha Cię od początku tak samo i zawsze kochać Cię będzie. Co więcej gdy się oddalasz, upadasz, patrzy na Ciebie z miłością i pragnie Twojego powrotu. Zawsze ma dla Ciebie litość i dobroć. Zawsze możesz wrócić. Zawsze możesz przeprosić. A On nigdy nie będzie czynił Ci wyrzutów za Twoje zdrady. Nie wypomni Ci, że obiecałeś się zmienić, ale Ci nie wyszło. Nie wypomni Ci żadnego grzechu. Nie powie, okey, wybaczam, ale wiesz,bolało Mnie to. Nigdy tak nie powie! On ucieszy się, że wróciłeś. On przytuli Cie do Swojego Serca. I naprawdę! zapomni o Twoich grzechach! On nie skupia się na nich. Nie myśli o nich. On cieszy się z Twojego powrotu. On zawsze przygarnie Cię gdy poprosisz o ratunek. On zawsze utuli Cię i będzie kochał dalej tak samo. Jego Miłość nie zmieni się.
Jeśli jesteś blisko Boga to możesz być pewien, że On zawsze jest przy Tobie. Że Jego miłość do Ciebie nie ma końca. I choć ciągle potrzebujesz Jego Miłosierdzia, Jego pomocy, On Cię kocha ciągle tak samo. Jego Miłość jest idealna. A Ty potrzebujesz tej miłości i szczęścia, które ma Miłość Ci do zaoferowania. Bo być z Bogiem to być szczęśliwym. Być z Bogiem to znaleźć sens życia. Być z Bogiem to przestać biec za tym co zbędne i ułudne - być z Bogiem to biec z Bogiem za rękę przez ścieżki naszego życia ku radości wiecznej.
A gdy grzech odsunął Cię od Boga. Wiesz, że wpadłeś w grzechy po czubek głowy. Może już kolejny raz siedzisz w tym samym syfie. Może już tracisz nadzieję. Może myśli, że Bóg już nie jest dla Ciebie. NIEPRAWDA! Boże Miłosierdzie jest właśnie dla Ciebie. I do Ciebie szczególnie Bóg woła, byś przyszedł. Starczy, że upadniesz na kolana, powiesz o wszystkim, a Bóg bez najmniejszego upomnienia powie: wybaczam, jak dobrze, że znów jesteś. Kocham Cię.
Nie ma takiego bagna, z którego Bóg nie mógłby Cię wyciągnąć. Nie ma takiego grzechu, którego by nie wybaczył gdy prosisz o Miłosierdzie. Nie musisz się bać. Masz do czynienia z najprawdziwszą Miłością. I jeśli Bóg mówi do Ciebie, nie bój się, przyjdź do Mnie, Kocham Cię i chcę dać Ci przebaczenie to przyjmij je z pokorą i radością. Jezus czeka. Pobiegnij dziś do Miłości, która chce Cię uratować. On nie powie "Nie". To On Cię woła. To On Cię kocha. To On Cię zaprasza. Przyjmij zaproszenie Miłości. Biegnij do prawdziwej Miłości, która pragnie obsypać Cię łaskami Miłosierdzia. Biegnij do najlepszego Ojca, który pragnie Ciebie, Swe ukochane dziecko przytulić i pocieszyć. Biegnij do Dawcy Życia. Miłosierdzie jest właśnie dla Ciebie! Jezus czeka. On tęskni i pragnie Ciebie. Miłosierdzie jest dla Ciebie!
"Mówię o prawdziwej miłości, nie tej, która zazdrości, kradnie, dominuje, czyni zło. Moja miłość nie czyni zła. Jest prawdziwa, jest piękna, jest dobra, jest wolna, jest potężna. Ja jestem Miłością, Miłością, która dała się ukrzyżować, by dać wam miłość. (...) Moje drogie maleństwa, nic nie jest bardziej prawdziwe! Co chcecie, żebym dodał? Miłość powiedziała wszystko od czasu swojego przyjścia na ziemię. Miłość się odsłoniła, została wam dana, jest wam ofiarowana. Miłość jest tu, bierzcie. Jezus przedstawia wam swoją miłość. Do was samych należy, żeby ją chcieć. To jest wasz własny wybór, nie mój. Ja wybrałem, żeby się dać mojemu Ojcu na krzyżu za was, abyście mieli życie wieczne.
Umierając, zabrałem ze Sobą wszystkie wasze grzechy. Do was należy teraz dokonanie wyboru. Jedno proste tak, które sprawia, że żałujecie za wasze uchybienia, i Ja biegnę rzucić się w was na wieczność i już nigdy, tak, nigdy was nie opuścić. Moje dzieci, jakże Miłość was kocha! Błogosławię was, Ja, Miłość, Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty. Amen." ("Dziewczyna Mojej Woli", 86).








Komentarze
Prześlij komentarz