Na Krzyżu dokonał się sąd nad światem
"Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć". (J 12, 31-32; por. J 16, 11).
Jeden z hymnów dziękczynnych odmawiany na początku liturgii Eucharystycznej w okresie Wielkiego Postu przypomina nam o tym, że na Krzyżu dokonał się sąd nad światem. Wydaje mi się, że słowa "Na Krzyżu dokonał się sąd nad światem" mają w sobie wiele piękna. Mówią o tym co wydarzyło się dwa tysiące lat temu. Mówią o Zwycięstwie Chrystusa nad szatanem. Mówią o sądzie jaki Bóg przeprowadził już wtedy nad złem. Zło zostało pokonane. Zło nie ma żadnej władzy nad światem. Jezus zwyciężył. A szatan został pokonany. I to jest pierwsza dobra nowina dla nas wszystkich.
Ale jest jeszcze coś piękniejszego w tym, że na krzyżu dokonał się sąd nad światem. Na krzyżu dokonał się sąd nad każdym z nas. Bóg dał wyraźną odpowiedź wobec zła, które człowiek czyni. Bóg nikogo nie odrzucił, nikogo nie potępił. I nigdy tego nie zrobi! Bóg zrobił coś zupełnie innego. Pozwolił się zabić. Po wszystkim co ludzkość zrobiła, po grzechu Adama i Ewy, po odstępstwach, morderstwach, kłamstwach, zbrodniach, grzechach. Po wszystkim złu, które człowiek uczynił - Jezus pozwolił przybić się do Krzyża. Bóg nie odtrącił ludzkości. Bóg pozwolił przybić się do Krzyża. Bóg, która kochał każdego człowieka, wspierał, dawał wiele znaków, opiekował się i troszczył. Bóg, który stworzył i który po grzechu pierworodnym nadal kochał. Bóg, który znosił ludzkie niewierności. Bóg, który cierpiał widząc zgubę swoich dzieci. Ten Bóg, który zasługiwał na chwałę i wdzięczność, a otrzymywał jedynie gorycz i brak miłości. Bóg, który nieraz został zdradzony. Bóg, który pojony był niewdzięcznością. Ten Bóg pozwolił przybić się do krzyża. Ten Bóg zrobił to dla Ciebie. Ten Bóg pozwolił przybić się do krzyża by móc spojrzeć z góry na każdego człowieka - by spojrzeć na Ciebie z litością, dobrocią i Miłosierdziem. Taki właśnie sąd odbył się nad światem - sąd pełen Miłości. Bo taki właśnie jest krzyż. Pełen jest on miłości.
Z zewnątrz wydawał się ówczesnym ludziom hańbiącym znakiem śmierci. Końcem. Przegraną. Śmiercią. A Krzyż okazał się być zupełnie inny. Wcale nie było tak jak się niektórym wydawało. Krzyż był zupełnie inny. Okazał się on zwycięstwem. Krzyż okazał się Życiem. Okazał się Miłością. I właśnie na Ciebie z Krzyża patrzy Jezus. On oddając za Ciebie życie nie robi Tobie żadnych wyrzutów. Patrzy na Ciebie z miłością. Patrzy wzrokiem łagodnym i pełnym dobroci. Patrzy oczami ciepłymi i troskliwymi. Patrzy, rozgrzewając Twe serce. Patrzy na Ciebie i wie, że wart byłeś każdej Kropli Krwi, każdej Rany, każdego bólu. Jezus patrzy na Ciebie z Krzyża i mówi: "Kocham Cię. Wszystko Ci wybaczam". Bóg Cię kocha. I tylko to się liczy!
"Przez Mękę Twojego Syna dałeś zbawienie całemu światu, * który może odtąd wychwalać Twoją wielkość. * Na Krzyżu który odtąd może wychwalać Twoją wielkość. * Na Krzyżu dokonał się sąd nad światem * i zajaśniała potęga Chrystusa Ukrzyżowanego." (za: http://www.kerygma.pl/eucharystia/prefacje/396-prefacje-okresu-wielkiego-postu-nr-8-19)





Komentarze
Prześlij komentarz