Nie zabijaj!
W listopadzie ubiegłego roku w Arabii Saudyjskiej nadano obywatelstwo tego kraju robotowi imieniem Sophia. W Polsce ponad milion mieszkańców deklaruje bycie wegetarianinem lub weganem ( http://www.lightbox.pl/poradnik-lightbox/zdrowe-odzywianie/wyniki-badania-instytutu-badania-opinii-homo-homini-dla-lightbox-wrzesien-2013) Wielu z nas broni życia zwierząt, przejmuje się tym w jakich warunkach żyją, martwi się tym ilu zostaje zabijanych ze względów ekonomicznych (np. byki u hodowcy krów na mleko), sprzeciwia się polowaniom, biciu zwierząt, wyrzucaniu szczeniąt, zamkniętym w klatach kurom czy świniom, które karmiąc swe młode nie mogą nawet się ruszyć. I zapewne jest to słuszne. Warto dbać o to by los tych zwierząt, które pozwalają nam żyć był jak najlepszy.
Żal nam zwierząt, które nie widzą światła słonecznego, żal nam tych, które zabijane są na mięso, żal tych, które cierpią zanim trafią na nasze stoły. I słusznie.
Wielu jednak mówi, że nie da się humanitarnie zabijać. Że to nieludzkie tak traktować zwierzęta, że nie wolno zabijać nam dla pożywienia. Wielu z nich oskarża tych co jedzą mięso. Toczy się dyskusja. W niej są zwierzęta, w obronie, których staje wielu. W obronie tych zwierząt staje masa ludzi, która przejmuje się losem małej myszki, chorego kociaka, konia przeznaczonego na rzeź, kury, której życie polega na produkcji jaj. Żal tych stworzeń. Żal katowanych psów, żal zabijanych niechcianych szczeniąt, żal zabijanych męskich przedstawicieli gatunków. Wiele bezbronnych zwierząt zostaje ocalonych. Oni znajdują swoich obrońców. Znajduje się ktoś kto mówi: "jestem za życiem".
Jednak ilu małych, niewinnych dzieci nie znajduje obrońców? Ilu ludzi walczy o to by mieć prawo mordować dzieci? Dlatego, że są chore, niechciane, zbyteczne, niewygodne... Dlaczego zdaniem niektórych te dzieci nie mają prawa żyć? Czy one nie mają prawa zobaczyć promieni słońca i dotknąć stopami zielonej trawy? Czy one nie mają prawa przytulić się do matki, zaznać bezpieczeństwa, nacieszyć się życiem? W czym ludzkie dzieci są gorsze od potomstwa zwierząt? Dlaczego niehumanitarnym nazywa się zabijanie zwierząt dla pożywienia a za coś naturalnego uznaje się mordowanie nienarodzonych dzieci? Dlaczego pro-aborcjoniści uznają za nieludzkie pozwolenie przyjść na świat choremu dziecku, które ramionach matki umiera krótko po urodzeniu w sposób naturalny a rozrywanie maleńkich ciał w łonie matki, podawanie śmiercionośnego zastrzyku czy "leku" uznają za postępowanie humanitarne? Jak mordowanie człowieka może być humanitarne, właściwe i nieznaczące? A zarazem walka o prawa zwierząt zagorzała. Dlaczego dziecko nie ma prawa do życia? A pies, koń czy krowa mają? W czym to dziecko jest gorsze? W czym ono zawiniło?
Może w tym, że po prostu komuś nie pasuje. Ktoś uznaje, że ma prawo decydować o czyimś życiu lub śmierci. Bo nie ten moment, nie te okoliczności. Bo ma się własny plan na życie, bo nie chce się opiekować chorym dzieckiem, bo może jest ono z gwałtu, może matki nie stać, może pierwsza kariera. To nie jest wybór matki. Ona już dała życie. Więc jakim prawem ona chce je odbierać? To już nie jej życie. To nowe życie - życie, które chce żyć. Tylko my na to pozwólmy.
Żal nam zwierząt, które nie widzą światła słonecznego, żal nam tych, które zabijane są na mięso, żal tych, które cierpią zanim trafią na nasze stoły. I słusznie.
Wielu jednak mówi, że nie da się humanitarnie zabijać. Że to nieludzkie tak traktować zwierzęta, że nie wolno zabijać nam dla pożywienia. Wielu z nich oskarża tych co jedzą mięso. Toczy się dyskusja. W niej są zwierzęta, w obronie, których staje wielu. W obronie tych zwierząt staje masa ludzi, która przejmuje się losem małej myszki, chorego kociaka, konia przeznaczonego na rzeź, kury, której życie polega na produkcji jaj. Żal tych stworzeń. Żal katowanych psów, żal zabijanych niechcianych szczeniąt, żal zabijanych męskich przedstawicieli gatunków. Wiele bezbronnych zwierząt zostaje ocalonych. Oni znajdują swoich obrońców. Znajduje się ktoś kto mówi: "jestem za życiem".
Jednak ilu małych, niewinnych dzieci nie znajduje obrońców? Ilu ludzi walczy o to by mieć prawo mordować dzieci? Dlatego, że są chore, niechciane, zbyteczne, niewygodne... Dlaczego zdaniem niektórych te dzieci nie mają prawa żyć? Czy one nie mają prawa zobaczyć promieni słońca i dotknąć stopami zielonej trawy? Czy one nie mają prawa przytulić się do matki, zaznać bezpieczeństwa, nacieszyć się życiem? W czym ludzkie dzieci są gorsze od potomstwa zwierząt? Dlaczego niehumanitarnym nazywa się zabijanie zwierząt dla pożywienia a za coś naturalnego uznaje się mordowanie nienarodzonych dzieci? Dlaczego pro-aborcjoniści uznają za nieludzkie pozwolenie przyjść na świat choremu dziecku, które ramionach matki umiera krótko po urodzeniu w sposób naturalny a rozrywanie maleńkich ciał w łonie matki, podawanie śmiercionośnego zastrzyku czy "leku" uznają za postępowanie humanitarne? Jak mordowanie człowieka może być humanitarne, właściwe i nieznaczące? A zarazem walka o prawa zwierząt zagorzała. Dlaczego dziecko nie ma prawa do życia? A pies, koń czy krowa mają? W czym to dziecko jest gorsze? W czym ono zawiniło?
Może w tym, że po prostu komuś nie pasuje. Ktoś uznaje, że ma prawo decydować o czyimś życiu lub śmierci. Bo nie ten moment, nie te okoliczności. Bo ma się własny plan na życie, bo nie chce się opiekować chorym dzieckiem, bo może jest ono z gwałtu, może matki nie stać, może pierwsza kariera. To nie jest wybór matki. Ona już dała życie. Więc jakim prawem ona chce je odbierać? To już nie jej życie. To nowe życie - życie, które chce żyć. Tylko my na to pozwólmy.



Komentarze
Prześlij komentarz