Kocham Cię i pragnę

O miłości i tęsknocie Boga




Dziś niedziela, dzień, w którym Jezus całkowicie nam się oddaje. On składa samego Siebie na ołtarzu i woła "Bierzcie i jedzcie". On rzeczywiście chce byśmy brali i jedli. Nie patrzyli, tylko jedli. Każda Eucharystia jest zaproszeniem Boga byśmy Go spożywali. Każda Eucharystia jest Jego tęsknotą za nami. On chce byśmy Go spożywali, ale On też pragnie być przez to obecny w naszych sercach i życiu. Ile razy jesteś na Eucharystii i odmawiasz Bogu tego spotkania? Odmawiasz Temu, który oddał za Ciebie życie? Mówisz: "nie dziś. W święta pójdę do spowiedzi i do Komunii. To wystarczy. Dziś nie". Jeśli możesz przyjąć Pana, to dlaczego dziś mówisz Mu "nie"? Czy tak byś powiedział kochającej matce, która chce zobaczyć swoje dziecko: "wiem mamo, że za mną tęsknisz, ale dziś nie przyjdę"? Czy twierdząc, że kochasz swą matkę, mając sposobność z nią się spotkać, powiedziałbyś "nie"? A dlaczego odmawiasz Bogu, który tęsknie na Ciebie patrzy z ołtarza i chce Cię pokrzepić?  Jezus Cię kocha. Jego miłość trudna jest do opisania, tak jest wielka i wspaniała. Myślę, że ludzkie słowa nie są w stanie w pełni opisać wspaniałość tej Miłości. Gdzieś przeczytałam ( niestety nie pamiętam gdzie), że zanim człowiek choćby kiwnął palcem, Bóg uznał, że wart jest on Bożego życia. Ty jesteś ukochanym dzieckiem Boga. Można rzecz, że Bóg jest Tobą zachwycony i oczarowany. Jego Miłość do Ciebie  sprawiła, że nie zawahał się oddać za Ciebie życia. On tak bardzo Cię kocha, że akceptuje to, że odchodzisz, akceptuje ból, który Mu zadajesz, ale On Cię nie ocenia. On wie, że zło Cię rani. On z utęsknieniem wygląda Twego powrotu. A gdy zechcesz wrócić On zawsze Cię przyjmie. A gdy Cię przyjmie to nie wypomni Ci Twych błędów, nie powie, że Cię kocha, ale coś Mu się w Tobie nie podoba. On przyjmie Ciebie, zanurzy Cię w oceanie Swego Miłosierdzia, pocałuje Cię i powie jak bardzo cieszy się z Twego powrotu. Bóg tak Cię kocha, że zawsze Ci wybaczy, zawsze Cię przyjmie. Nigdy Ci nie wypomni Twych grzechów. On je zapomina. Dla Boga zawsze jesteś dobry i wspaniały. Wcale nie musisz być nieskazitelny - taki jest tylko Bóg. I w naszej wierze wcale o nieskazitelność nie chodzi. Myślę, że chodzi o miłość. Bo jeśli kogoś kocham to staram się Go nie ranić. Gdy ktoś mnie kocha to wybacza mi moje błędy. Gdy ja, słaby oddam się w ręce kogoś silniejszego ode mnie, kogoś Kto tak bardzo mnie kocha wiem, że jestem bezpieczny. Nie muszę być świętym, wspaniały, nieskazitelny. Bo takich ludzi nie ma. Każdy potrzebuje nawracania, pokuty, miłosierdzia... Każdy Boga potrzebuje. Bo tylko w Bogu jest szczęście i pokój.  "Nie dbam o rzeczy wielkie
ani o to, co przerasta moje siły" (Ps 131), nie chodzi o to by robić więcej niż jesteś w stanie.  Przed Bogiem starczy być sobą i pragnąc Boga w swoim życiu. Może czujesz się słaby, grzeszny i nic nie wart. Może nie widzisz sensu swego istnienia. Może czujesz jak znika Twa wiara, nadzieja i miłość. Może przytłaczają Cię problemy zdrowotne albo choroba kogoś bliskiego. Może nie możesz znaleźć pracy, a może czujesz się niedoceniany tam gdzie pracujesz. Może masz wrażenie, że to co robisz dla Twych bliskich nie ma sensu. Może czujesz się niepotrzebny. Może masz wrażenie, że Twoje problemy przerastają Ciebie. A może czujesz się spełniony i zadowolony ze swego życia. A może czujesz niechęć do samego siebie. Może jesteś zadowolony ze swojego życia duchowego, a może masz wrażenie, że Bóg zdaje się być gdzieś daleko. Może chciałbyś dać Bogu z siebie więcej ale nie wiesz jak to zrobić. Może czujesz się niegodny, a może wypełnia Cię pycha. Może Twoje nałogi i uzależnienia przyczyniają się do Twoich upadków i do tego, że krzywdzisz innych. Może jesteś obiektem drwin, albo sam z kogoś się naśmiewasz  Może pragniesz nawrócenia, a może Bóg przestaje Cię obchodzić. Może czujesz, że jesteś na dnie swojego życia, gdzie jest ciemno i pusto.  Może nie widzisz już żadnego sensu. Może masz wrażenie, że ogarnia Cię tylko pustka. Może jest Ci bardzo źle, a może masz się całkiem dobrze. W każdą Twoją sytuację wchodzi Chrystus. On wchodzi i rozświetla ogarniające Cię mroki. On przychodzi nie po to by Cie ganić, strofować czy karać. On przychodzi by powiedzieć Ci tylko jedno. Bóg, najprawdziwszy Bóg mówi do Ciebie, choćbyś był umorusany w gnoju i siedział w błocie po uszy, Jezus przychodzi i mówi: "Kocham Cię".  On  mówi TYLKO, że Cię kocha. W jakiejkolwiek sytuacji byś nie był Jezus mówi, że Cię kocha. I co więcej, że Cię wyciągnie  Twych problemów. On chce Cię kochać. On przychodzi do Ciebie by powiedzieć Ci też jak bardzo za Tobą tęskni, za Tobą, może zgnojonym, może ubłoconym przez grzech, On przychodzi i mówi, że takiego Ciebie pragnie. Nie nawróconego, świętego, nieskazitelnegoOn pragnie Ciebie TERAZ, takiego jakim jesteś.  Bóg nie mówi będę pragnął gdy się nawrócisz, wtedy przyjdę. Bóg przychodzi teraz i teraz mówi, że Cię pragnie. On Ciebie pragnie TERAZ. Bo dla niego jesteś najważniejszy i najcenniejszy. Myślę czasem, że Boga wręcz pali tęsknota za nami. On oddał za nas życie, gdy odchodzimy czuje ból, a może nawet lęk, że nie zechcemy wrócić. Ale On się na nas nigdy nie obraża. On zawsze Ciebie pragnie. A gdy już odpowiesz na Jego wołanie to On Cię z każdego gnoju wyciągnie. Z każdej sytuacji Cię ocali. Przecież kocha Cię Dobry Bóg.  Więc co może pójść nie ta Twa przyszłość już jest zapewniona. Daj się tylko kochać.

"Jezus chce, żebym Wam jeszcze raz powiedziała (...), ile miłości ma dla każdego z Was - więcej, niż jesteście sobie w stanie wyobrazić. (...) On nie tylko Was kocha. Więcej - On za Wami tęskni. Brakuje Mu Was, kiedy nie przychodzicie blisko Niego. Jest Was spragniony. Kocha Was zawsze, nawet wtedy gdy nie czujecie się godni [Jego miłości]."  - "Matka Teresa z Kalkuty. Pójdź bądź Moim światłem. Prywatne Pisma" s. 65.
Powyższy tekst wyjaśnia wszystko co zostało wcześniej napisane. W tym fragmencie też uderza jak bardzo Bóg pragnie byśmy byli blisko Niego, byśmy chcieli z Nim przebywać. Tu ogromne znaczenie ma niedzielna Eucharystia, Komunia święta, modlitwa, Adoracja. Bóg za nami tęskni, czyż nie należy Mu poświęcić kilka chwil każdego dnia? Właśnie w Kościele możemy być blisko Boga. 




Bóg Cię kocha. Bóg Cię pragnie. Bóg za Tobą tęskni. Bóg Cię ocali i zbawi.

Komentarze

Popularne posty