Nadzieja




"Jak dobrze, że jest Jezus"

Musisz przyznać, człowiecze mały,
Że czasem sił już brak.
Że choć dobre dni bywały,
Dziś życie niczym wrak.

Czujesz smród, czujesz bród.
Wiesz dobrze skąd ten ból.
Grzech twój prawdziwy wróg,
Ogarnął, stłamsił duszy bój.

Łza samotna cicho spływa,
Oczy bólem już zasnute
Duszy krzyk się wyrywa
„Przegraną” serce osnute.

Nieprawda! Nadzieja twa żywa!
Spójrz, głowę pokornie podnieś.
Może źle, może gorycz napływa.
Może z trwogą już rozpaczałeś.

Żadne twe położenie beznadziejne,
Wręcz przeciwnie. Podnieś wzrok
A ujrzysz Oblicze miłości pełne.
Miłość pomocny czyni krok.

„Jak dobrze, że Jezus jest”
Możesz powiedzieć radośnie.
Smutek, rozpacz – niepotrzebny gest
Boże Serce przecież litosne.

Więc nieważny grzech czy smród,
Nieważny duszy ból.
Nieważny nadziei brak
Najważniejszy jest nasz Brat.

On Bóg, Wszechmocny Pan
On łaski i pomoc niesie.
Zbawiciel nadziei da łan
Utuli, w wyżyny nieba poniesie.

„Uśmiechnij się, Jam jest!
Mężnie podnieś głowę swą.
Biegnę na pomoc, utulę cię,
Przecież tyś miłością mą”.



Komentarze

Popularne posty