Komunia święta nie tylko odświęta

 "Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».  Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba».  Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!»  Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście [Mnie], a przecież nie wierzycie.  Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym.  To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».(...)
 «Ja jestem chlebem życia.  Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli.  To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata». (...) Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.  Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.  Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.  Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki»" (J 6, 26-59)




"Niech nikt mi nie mówi, że jest grzesznikiem i dlatego nie śmie zbliżyć się do Komunii św. To tak jakby ktoś powie­dział, że jest zbyt chory, dlatego nie chce lekarza ani lekarstw". - św. Jan Vianney



Każdego ranka wstajemy i zjadamy pożywne śniadanie (przynajmniej powinniśmy). Pamiętamy o urozmaiconej diecie, warzywach, owocach, wodzie, witaminach. Zjadamy mnóstwo suplementów. Stosujemy różne diety. Dbamy o wygląd fizyczny. Chodzimy na fitness czy siłownię. Uprawiamy jogging. Słyszymy, jak niedobry dla nas jest cukier i ile chemii jest w przetworzonej żywności. Szukamy więc co chwilę nowego, zdrowszego trybu życia. No bo zbliża się lato. trzeba schudnąć, trzeba wyrzeźbić brzuch, zadbać o mięśnie i pozbyć się tłuszczu. No bo wkrótce idę na weselę. No bo chcę wyglądać młodziej. No bo ktoś skierował złośliwą uwagę na temat mojej sylwetki. Zawsze jest powód. I dziś często nie chodzi już o zdrowe odżywianie, o to by być po prostu zdrowym, tylko o jakąś obsesję. Obsesję na temat idealnej sylwetki, na temat umięśnionej męskiej sylwetki, wychodzonej kobiety i oczywiście na temat by wyglądać zawsze pięknie i młodo. Obsesja żywienia, obsesja ćwiczeń, obsesja ciała. Katujemy się więc ćwiczeniami, katujemy się dietami, katujemy się zabiegami odchudzającymi, katujemy się strzykawkami z botoksem i innym świństwem. No bo muszę wyglądać pięknie. Nie mogę mieć odstającego brzucha, nie mogę mieć tłuszczyku, nie mogę mieć zmarszczek, nie mogę być "zaniedbana". Muszę być idealna/idealny. Pędzimy więc, jak otumanieni na kolejne ćwiczenia, na kolejne kursy zdrowego odżywiania, wydajemy ostatnie pieniądze na magiczne pigułki, na cudowne zabiegi. Pędzimy bo musimy być piękni i młodzi. Musimy być idealni. Tacy jak na plakacie w mieście, tacy jak w gazecie, tacy jak w reklamie TV. Wszędzie wokół zdjęcia idealnych  sylwetek, pięknych męskich ciał reklamujących siłownie, półnagich kobiet reklamujących towary budowlane (!).  Pędzimy jak jak ogłupiali. Zapominamy o tym co ważne, o tym co istotne. Bo ktoś wmówił nam, że musimy być piękni....

A my jesteśmy piękni. Piękni w dziecięctwie Bożym, piękni wiarą, piękni Jezusem, piękni miłością. I owszem mamy dbać o nasze ciała. Mamy je zdrowo odżywiać, mamy zachowywać ich sprawność. Ale nie może być to obsesją. Mamy po prostu dbać o to  co otrzymaliśmy od Boga. A przede wszystkim mamy dbać o naszą relację z Bogiem. Mamy dbać o nasze dusze.

A jak często o tym zapominamy?

Jak często jesteśmy zatopieni w materialnym świecie, zaniedbując modlitwę i sakramenty. Jak często odżywiamy nasze dusze. Te, o które przede wszystkim należy dbać. Pamiętamy o dietach, o suplementach, witaminach w kapsułkach, a czy pamiętamy o żywieniu naszych dusz? Jemy codziennie. A czy dbamy o nasze dusze codziennie?

Nasze dusze żyć będą wiecznie. Potrzebują one więc specjalnej troski. Troski Boga.

Nie starczy więc modlić się od czasu do czasu, od święta przyjść na Mszę Świętą, a przy Wielkanocy przyjąć Komunię. Bo tak trzeba, wypada, bo przecież święta. W sumie dobre i to. Ale w wierze chodzi o więcej. Chodzi o miłość. A czy jeśli kogoś kochamy to ograniczamy nasze spotkania do jednego lub paru w roku? Jak kochamy, to chcemy być z ukochaną osobą jak najczęściej. Chcemy być blisko niej. Chcemy przebywać razem, spotykać się, rozmawiać, być. Osoba, która nas kocha też pragnie też żywej relacji. Tak samo jest z Jezusem. On czeka. On tęskni. On wygląda za Tobą. On pragnie widzieć się z Tobą jak najczęściej. Nawet jeśli każesz Mu czekać cały rok, to On będzie czekał, by wtedy z radością wejść do Twojego serca i życia. A co potem? Jeśli każesz, to On usunie się w cień na kolejny rok... Choć będzie cierpiał, choć będzie tęsknił, choć będzie płonął z miłości do Ciebie - będzie czekał. Aż przyjdą kolejne święta, aż zechcesz zwrócić na Niego uwagę. Tak Bóg kocha, że czeka na człowieka.

Dlaczego tak wielu z nas rezygnuje z Komunii świętej? Dlaczego tak rzadko przyjmujemy ten niepojęty dar? Skoro żywimy nasze ciała, to tym bardziej powinniśmy żywić nasze dusze. Nawet codziennie. Bo Komunia święta to wielki dar. Święta Teresa z Lisieux o tym Darze powiedziała tak: "Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów". 

Sam Jezus zaprasza i zachęca do przyjmowania Komunii Świętej. Mówił to już za życia, mówił to także świętym, na przykład św. siostrze Faustynie. Jezus nie tylko zaprasza nas do tej duchowej uczty, ale On pragnie byśmy odpowiadali na to zaproszenie. Zawsze gdy uczestniczymy w Mszy świętej zaproszeni jesteśmy do Stołu Pańskiego i powinniśmy robić wszystko by móc to zaproszenie przyjąć. Jezus w Eucharystii daj człowiekowi Samego Siebie. Tak jak dał Siebie dwa tysiące lat temu na krzyżu, tak daje Siebie i dziś. On, Bóg, przychodzi do biednego człowieka. On, żywy Bóg przychodzi do ludzkiej duszy, cieszy się z tego spotkania i pragnie obdarzyć dusze wszelkimi darami. On przychodzi ze Swoją siłą, pomocą, wsparciem, ukojeniem, miłosierdziem, miłością, dobrocią.... z wieloma trudnymi do wymienienia i po ludzku poznania darami. Ale też przychodzi z darem największym, z darem pochodzącym od Jego Boskości, z darem życia. Komunia święta ożywia duszę, daje jej siły, wsparcie, witalność, odnawia ją i umacnia. I wreszcie Jezus przez Komunię uzdalnia duszę do życia wiecznego w wiecznej szczęśliwości. I co ważne na ziemi nie można być bliżej Boga niż w Eucharystii. Przez to spotkanie dusza jednoczy się ze swym Zbawicielem. Jezus staje się częścią człowieka. Żyje w nim i w nim przebywa. Jezus już tu na ziemi w sposób szczególny i wyjątkowy łączy się i przebywa z duszą. Nie ma nic na niebie ani na ziemi co mogłoby dać nam więcej od tego, co otrzymujemy podczas Mszy św., gdyż w czasie tego spotkania przyjmujemy życie i miłość samego Boga. Eucharystia prócz zadatku życia wiecznego daje nam siłę tu i teraz do walki ze złem. Człowiek sam z siebie nie jest w stanie pokonać szatańskich sideł, które zło na niego zastawia. Tylko przy Bożej łasce człowiek jest zdolny wygrywać tą walkę. Komunia więc chroni nas przed złem. Gdy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, gdy mamy w sercu Jezusa jesteśmy przez Niego szczególnie chronieni przed złem i od Niego otrzymujemy pomoc w walce ze złem. Jezus daje więc uzdrowienie duszy. Ale w Eucharystii dokonuje się także uzdrowienie ciała. Przez Eucharystię Bóg wstępuje do całego naszego życia. I chce uzdrawiać nasze ciała i psychikę. Działanie Jezusa nie zamyka się tylko w owocach dla duszy. Ze spotkaniem łączy się całkowita przemiana człowieka, łączy się dar pokoju, wiary, nadziei i miłości. Czerpiąc z Eucharystii, czerpiąc ze spotkania z Żywym Bogiem czerpiemy z owoców Odkupienia, czerpiemy z naszego Zbawienia. Już tu na ziemi doświadczamy odszczepieńczej mocy Jezusa. Już tu na ziemi czerpiemy siły i pomoc z Tego, który tak nas kocha. Już dziś możemy spotkać się z prawdziwym Jezusem. Już dziś możemy nosić Go w sercu. Już dziś możemy czerpać radość i miłość z Sakramentu Eucharystii. I już dziś możemy dać radość Temu, który pragnie do nas przyjść. Jezus pragnie przyjść do Ciebie. On chce jak najczęściej przychodzić do Ciebie.


"Ach, jak mnie boli, że dusze tak mało się łączą ze mną w Komunii św. Czekam na dusze, a one są obojętne. Kocham je tak czule i szczerze, a one mi nie dowierzają. Chcę je obsypać łaskami — one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze mną jak z czymś martwym... na wszystko mają czas, tytko nie mają czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski... Tyle zastrzeżeń, tyle niedowierzań, tyle ostrożności" (Dz. 1447)

"Moje dzieci, przychodźcie na Mszę. Wszystko we Mnie kona z tęsknoty, by napełnić was miłością. Czekam tam na was, by wam dać niezbędne siły do wykonywania waszych codziennych prac. Tak, moje dzieci, jestem w kościele, by wam dać pożywienie miłości.
Przyjdźcie Mnie odwiedzić. Jestem obecny w tabernakulum. Tylko Ja mogę napełnić was łaskami, które są konieczne w waszym życiu. Jestem Życiem, które jest obecne w każdej Mszy odprawionej przez moich świętych kapłanów.
(...)
Moje dzieci, kiedy przyjmujecie Komunię, jesteście w obecności mojej Istoty, która jest Miłością. Miłość zawiera wszystko. Jestem z każdym dzieckiem na całym świecie. Przez ten sakrament, jesteście we Mnie z waszymi braćmi i siostrami, by ofiarować się Miłości. Miłość was przyjmuje i okrywa swą Istotą, by uczynić z was dzieci miłości.
Moje dzieci, nosiłem was zanim jeszcze poczęliście się w łonie swojej matki. Kiedy przychodzicie, by Mnie przyjąć w świętej Eucharystii, Ja was ponownie przyjmuję w Siebie. Wy zawsze byliście we Mnie. Tym gestem miłości wyrażacie waszą zgodę na to, by być we Mnie. To wasz osobisty wybór, żeby przyjść zamieszkać we Mnie. Och! małe dzieci, kiedyż zrozumiecie moją odwieczną miłość do każdego z was?
Moje dzieci, bądźcie wierni mojej Obecności w Kościele; to Ja was karmię. (...)
Mój dom, który zamieszkujecie, jest wielki; nikt nie jest pominięty; wszyscy macie uprzywilejowane miejsce. Przyjdźcie wszyscy zasiąść przy moim stole, gdzie ofiarowane jest wam moje Ciało i moja Krew. Moje Ciało jest Świątynią, w której Ojciec złożył całe swoje upodobanie i gdzie wszystko jest od Niego; nic nie istnieje poza Nim. Tam, gdzie Ja jestem, jest mój Ojciec. Tam, gdzie jest moje Ciało i moja Krew, Miłość ogarnia wszystko. Jestem Miłością, Miłością jest mój Ojciec, Miłością jest Duch Święty, Miłością jesteśmy My, Święta Trójca. (...)Ach, moje małe dzieci, Miłość zaprasza was, a wy ośmielacie się nie przyjąć zaproszenia? Wy wszyscy, którzy przyjmujecie swoje dzieci z okazji przyjęć urodzinowych, co byście zrobili, gdyby one wątpiły w jakość podanych potraw oraz waszej gościnności, i gdyby przy stole krytykowały wasze dania, po tylu godzinach spędzonych przez was na przygotowaniu z miłością tego posiłku, który – jakby nie było – jest tylko dla waszego ciała? Pomyślcie, że mój Pokarm, to Pokarm Jezusa, Syna Bożego, ten, który nie tylko was odżywia, ale zaspokaja głód miłości, której tak brakuje waszemu życiu. (...) Przyjdźcie do Mnie wy, którzy odczuwacie głód, a Ja was nakarmię moim Chlebem Życia, który jest drogi mojemu Sercu. (...)Msza, moje dzieci, jest źródłem pokarmu, który wypełnia wasze życie łaskami. Przyjdźcie się wzmocnić" ("Dziewczyna Mojej Woli", rozdział 12).








Na podstawie:

"Każdy potrzebuje Komunii Świętej. 50 cytatów na temat Eucharystii" http://www.pch24.pl/kazdy-potrzebuje-komunii-swietej--50-cytatow-na-temat-eucharystii,50675,i.html#ixzz5877zrGwv"

ks. Mieczysłąw Piotrowski, Eucharystia - dar największy, http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=29

Teresa Tyszkiewicz, Zaproszenie na ucztę, http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=27

Ks. M. Piotrowski TChr, Eucharystia uzdrawia, 
http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=23

Marie Cofta, Jezu, któryś zamknął się w Hostii..., http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=21

Ks. M. Piotrowski TChr, Eucharystia - zwycięstwo ostateczne, http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=22

Małgorzata Jamiołkowska, Święci i błogosławieni o Eucharystii, http://www.szkolasokoly.republika.pl/swieci.htm

Komentarze

Popularne posty