Nie bój się wstawać

"(...) Potykałem się i podnosiłem, aby was nie pozostawić [samych]. Wziąłem na Siebie wszystkie wasze słabości i dałem każdemu z was przykład wytrwałości.
(...) Jeśli potkniecie się, podnieście się. Nie bójcie się. To, Ja, który jestem w was, pomagam wam. Kocham was. Nie mogę być kimś, kto źle wam życzy, jestem Miłością. Nie mogę was potępiać, nawet, jeśli wasze błędy są liczne; dałem wam przykład miłości. Upadając, moje dzieci, pokazałem wam jak powstawać. Upaść nie jest błędem, który skazuje: to, co skazuje, to pozostawanie w waszych błędach oraz nieakceptowanie mojej pomocy, aby postępować w miłości wobec bliźniego"
("Dziewczyna Mojej Woli" 147)

W życiu nieraz bywa i tak, że upadamy. Wybieramy zło, dokonujemy niewłaściwych wyborów, gubimy się i może nawet tak zaplątujemy się w sidłach grzechu, że nie umiemy już z niego wyjść, że brak nam sił lub nadziei. Czasem możemy mieć siebie dość. Możemy czuć się beznadziejnie. Możemy się bać czy niepokoić. Nasze upadki czasem nas przytłaczają. Wydaje na się, że już nie damy rady, nie wiemy już jak wybrnąć, jak się odnaleźć. Możemy nawet wpadać w popłoch lub panikę. To wszystko może nam się przydarzyć gdy popełnimy zło. Możemy mieć wrażenie, że nasz wybór był tak straszny, tak zły, że nie wiemy już co robić. Niepotrzebnie się martwimy, bowiem jest wyjście!


Wcale w naszym życiu nie chodzi o to by nie zgrzeszyć. Nie chodzi o to by panicznie bać się tego, że upadniemy. Upadniemy. Nie raz, nie dwa. Upadniemy mnóstwo razy. Upadniemy ciężko i boleśnie. Może nawet długo leżeć będziemy w bagnie grzechu. Ale to wszystko jest bez znaczenia. Bóg mówi wyraźnie, że choćby grzechy nasz były jak noc czarne lub tak liczne jak ziarna piasku, to my z nich ponad śnieg wybielejemy. Ani ich liczność ani ich ciężar nie powstrzymają Boga Miłosierdzia. Nic nie zatrzyma Miłosierdzia. Bóg nigdy nas nie potępia. Bóg zawsze chce nas podnieść. On też jest gotów wybaczyć każdy grzech. Nie ma takiego, którego nie mógłby przebaczyć. Jego dobroć i miłość się nie skończą. Nie możemy nigdy wyczerpać Bożego Miłosierdzia. Jakiś ksiądz kiedyś powiedział, że my jesteśmy jak gąbka pływająca w oceanie Miłosierdzia. Pływamy tam nieustannie. Unosimy się bez przerwy na fali Bożego Miłosierdzia, ale to my musimy otworzyć się na łaskę tego Miłosierdzia. Wystarczy, że zechcesz powstać. Wystarczy, że choć ziarno skruchy pojawi się w Twoim sercu. Starczy, że będziesz pragnął wrócić, że będziesz pragnął przyjąć łaskę przebaczenia. Wtedy uchylisz drzwi Twego serca i niczym gąbka będziesz wchłaniał Bożą miłość i  Bo że przebaczenie. Ważne jest więc by wstawać. Upadki, słabości, grzechy będą nam się przytrafiały. Ale miłość Boża nas zapewnia, że zawsze Bóg nam pomoże. Ważne jest to by się podnosić. Wstawać, wstawać nieustannie. Wstawać milion razy. I więcej. Ważne by wstawać. A Bóg uczyni nas do tego zawsze zdolnymi. Miłosierdzie Jego zawsze jest dla Ciebie. On jest gotów dać Ci miłość. On wybacza Ci wszystko. Zawsze. Wybacza do końca i całkowicie. I przytula do Swego serca. A potem całuje, niesie i wspiera. Jego troska nigdy się nie kończy.


"Jak możecie myśleć, że Ja, Jezus-Miłość, jestem surowy, karzący, kiedy Ja, z miłości, ofiarowałem się za was mojemu Ojcu Niebieskiemu? Jestem Miłością. Miłość dała z Siebie wszystko, abyście byli istotami wolnymi od nieczystości" ("Dziewczyna Mojej Woli" 147).

Bóg gotów jest Ci wszystko wybaczyć. I zawsze będzie. On Cię kocha z całą Twoją przeszłością. Kocha Cię dziś, teraz. Kocha do końca Kocha bardziej niż Swoje życie. Jesteś Jego cudownym dzieckiem. On Cię ocali.



Komentarze

Popularne posty