Wizyta Maryi



Moje miasto wczoraj odwiedziła sama Maryja. Przyszła do nas w znaku figury Matki Bożej z Fatimy i cieszy nas obecnością przez niemal dobę. Oczywiście, w rzeczywistości wierzymy, że zostanie Ona z nami na zawsze. Piękny jest to czas dla naszej społeczności. Myślę, że każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje takich mocnych wydarzeń. takich WOW, które wyciągną nas z marazmu, dodadzą nam wiary i energii. Wiara każdego z nas potrzebuje czasem mocnego przebudzenia. I myślę, że takie przebudzenie dzięki Maryi dokonało się w wielu sercach właśnie w czasie tej peregrynacji. Ulice naszego miasta rozpromieniło światło świec i rozbrzmiewały głośny śpiew Ave Maryja oraz modlitwa różańcowa. Matka Boża, Matka każdego z nas, przeszła przez nasze miasto i błogosławiła wszystkim  jego mieszkańcom. Trudno nie zauważyć jak wielki wpływ na wiernych ma takie wydarzenie. Bo wydarzenie to nie częste, wyjątkowe i piękne A takie wydarzenie musi odcisnąć swoje piętno w ludzkich sercach. Wierzę, że Maryja przybyła do nas z naręczem łask i rozdała je wszystkim, którzy ich potrzebowali. Niech się dzieją cuda! 

"Chciałabym (...) abyście każdego dnia odmawiali różaniec" 13.06.1917. za: http://www.sekretariatfatimski.pl/rozaniec/271-oredzie-matki-bozej-fatimskiej.

Módlmy się każdego dnia różańcem, a Maryja zaprowadzi nas do Jezusa do tego, który pragnie zbawić każdego z nas. Jezus czeka na nasze nawrócenie. Nigdy nie jest za późno. Nawet ostatnia chwila życia może być naszym ocaleniem gdy krzykniemy: "Jezu, ratuj". A Pan szczere serce oczyści choćby w ostatniej godzinie. Bo Bóg pragnie zbawienie wszystkich ludzi. Zabawienie jest dla każdego. Zawsze. Jezus czeka.


"Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi»." Mt 20, 1-16





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty