Bóg zawsze słyszy Twoje wołanie



Możemy być pewni Bożej miłości, a za tą miłością idzie troska i opieka. Nieważne w jakiej obecnie sytuacji się znajdujesz, albo jaka była Twoja przeszłość, Bóg zawsze pośpieszy Ci z pomocą, gdy tylko o nią poprosisz. Nie bój się wołać Jezusa o pomoc. Wołaj o ratunek. On pragnie Ci pomóc. I gdy tylko usłyszy Twoje wołanie ruszy na ratunek. Bóg może działa nie zawsze w zrozumiały dla nas sposób, ale zawsze odpowiada na wołanie. On nigdy nie pozostanie obojętny na Twój głos.

Dziś zmarła moja ciocia. Długo chorowała. I myślę, że mimo ciężkiej sytuacji każdy miał nadzieję na jej powrót do zdrowia. Stało się inaczej. Nie mam pojęcia dlaczego. Każda śmierć boli. I nigdy jej nie zrozumiemy. Ale tak już jest. I wcale nie musimy tego rozumieć. Wsparciem jest myśl, że Bóg jest w tym z nami. On ociera nasze łzy. I może tak po ludzku, byśmy zapewne chcieli aby stał się cud. Po ludzku tego cudu jednak nie ma. I może z tego powodu serce boli podwójnie, bo człowiek miał taką nadzieję. Prawda w tym wszystkim jest jedna - nie jesteśmy sami w tym cierpieniu. Sam Jezus nas pociesza. Sam Jezus martwi się naszymi łzami. On słyszał nasze modlitwy. Myślę, że ich wysłuchał w pewien sposób, tylko my nie widzimy całości obrazu. Widzimy tylko stratę. A w rzeczywistości jest coś znacznie więcej. Jest Bóg, który koił ból chorej i ścierał z jej twarzy grymas bólu. Jest Bóg, który czule ją głaskał i całował, by zasnęła spokojnie. Jest Bóg, który cieszy się, że w tym wszystkim rodzina okazuje sobie wsparcie. Jest Bóg, który zastanawia się, jak sobie poradzą ci co zostali teraz sami. Jest Bóg, który teraz tuli swoją córkę i cieszy się z jej powrotu do domu. Jest Bóg, który rozumie naszą stratę i pragnie nas pocieszyć. 

Bóg jest zawsze. W każdej sytuacji. I zawsze niesie nam pomoc. Nawet gdy tego nie dostrzegamy lub nie rozumiemy. Myślę, że zawsze warto wołać do Jezusa o pomoc. On wie czego nam brakuje i czego nam trzeba . Ale "nie pcha" się w nasze życie bez zaproszenia. On czeka aż człowiek do Niego się zwróci. On jest tuż obok i cierpliwie czeka. Z wytęsknieniem wygląda chwili kiedy będzie mógł Ci pomóc. Nawet jeśli długo ignorujesz Jego obecność - On jest. Nawet jeśli udajesz, że Go nie ma, lub tak uważasz - On jest. Nawet jeśli odwróciłeś się od Niego i od dawna udajesz, że On Cię nie obchodzi - On jest. On zawsze czeka. I starczy, że zawołasz, choćby to było krótkie westchnienie. Starczy maleńkie drgnienie woli ku Panu, a On ucieszy się i przybędzie z pomocą. Nigdy się nie będzie gniewał ani obrażał. Zawsze ucieszy się, że wreszcie zauważyłeś Jego obecność i zwróciłeś się do Niego. On na to czeka. I choćby to była nawet ostatnia godzina życia On Cię przyjmie z radości i powie nareszcie. Nigdy nie jest za późno na nawrócenie. Nigdy Twoja sytuacja nie będzie tak rozpaczliwa by Bóg nie mógł Cię z niej wyciągnąć. On zawsze słyszy Twój głos i zawsze na Twoje wołanie reaguje. Bo jest najprawdziwszym Ojcem. On tak kocha, że zrobi dla Ciebie wszystko. Starczy, że zawołasz i uwierzysz.
Jezu, proszę, Ty się tym zajmij. A On, jak Sam powiedział, o wszystko się zatroszczy.

Komentarze

Popularne posty