Bądź gotów
"Gdy one (panny) szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny»" (Mt 25, 1-13).
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny»" (Mt 25, 1-13).
To już kolejny dzień gdy Jezus zachęca nas do czuwania. On mówi do Ciebie: bądź gotów na Moje przyjście. To ważne by zawsze być gotowym na przyjście Pana. Nie warto czekać na nawrócenie, na spowiedź, na Eucharystię.... Trzeba działać TERAZ. Teraz masz zrobić wszystko by być przygotowanym na przyjście Jezusa. Teraz masz być gotów. Nie jutro, nie za rok, nie na starość. Masz być gotów już teraz. Teraz masz się nawrócić, teraz masz skorzystać ze spowiedzi, teraz masz przyjąć Eucharystię. Nie pozwólmy się rozproszyć, a jeśli już zdarzy się nam pogubić to wracajmy niezwłocznie do naszego Zbawiciela. Pan czeka zawsze na nasz powrót. Jego ręce są otwarte. On chce Cię uściskać.
Czasem zastanawia mnie jedna rzecz. Wszyscy wiemy, że Eucharystia to życie, Ciało i Krew Chrystusa uzdalniają nas do życia wiecznego, Komunia Święta jest spotkaniem z prawdziwym i żywym Bogiem. Komunia gładzi grzechy powszednie, sprawia, że żyje w nas sam Bóg. Bóg nie tylko spotyka się z nami w Eucharystii, ale On też zamieszkuje w naszym sercu. On jest w nas, płynie w naszej krwi. Sam Bóg jest wtedy w nas obecny, pomaga nam i chroni nas przed złem. On w ten sposób nam się daje. Pragnie tej bliskości. Chce przyjść i być z nami. On w Komunii przychodzi do człowieka. Schodzi z nieba i składa się człowiekowi na ołtarzu. On mówi: "Bierzcie i jedzcie". Daje nam siebie. Bo wie że potrzebujemy Go by żyć. Sam Bóg oddaje się człowiekowi. Każdego dnia, w czasie Eucharystii sam Bóg zstępuje z nieba i mówi do Ciebie: "Chodź. Weź mnie. Chcę być z Tobą. Chodź". To często jest tęskne wołanie samego Boga. A ilu z nas i jakże często mówi wtedy "Nie". Mówi samemu Bogu: "Nie"! Dlaczego, choć wszyscy jesteśmy tak blisko Boga, to wielu z nas ze spowiedzi i Komunii Świętej korzysta od święta.? Dlaczego odkładamy to spotkanie? Dlaczego odrzucamy Boga? Dlaczego mówimy "nie teraz, później? Dlaczego tak często odrzucamy Ten bezcenny dar? Mówiąc szczerze, to kompletnie nie rozumiem tej postawy. Możemy mieć Boga dla siebie. Być w bliskiej relacji z Nim. Żyć z Nim. Korzystać z Jego łask. A my odmawiamy. Jezus w każdą niedzielę (a nawet w czasie każdej Mszy Świętej) dla Ciebie zstępuje na ołtarz i Tobie chce się ofiarować. Jezus schodzi na ołtarz. On, sam Bóg patrzy na Ciebie tęsknym spojrzeniem i czeka na Twoją decyzję. Nie zostawiaj tak Boga. Nie odchodź bez spotkania. Nie odwracaj się plecami i nie wychodź myśląc już o codziennych sprawach. Jeśli tylko możesz, nieustannie żyj w łasce uświęcającej i w czasie każdej Mszy Świętej przyjmuj Jezusa. Wyjdź Mu na spotkanie. On chce dać Ci życie. Ale czy Ty chcesz?




Komentarze
Prześlij komentarz