Dziś
"Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia." (Łk 15,7)
![]() |
| CC0 Creative Commons, pixabay.com |
Nieustannie zachęcani jesteśmy do nawracania się. Nawracanie się jest procesem. Oddanie grzechów Bogu w Sakramencie Pokuty i Pojednania powinno być początkiem procesu nawracania się. Na czym on powinien polegać?
Ważne jest uświadomienie sobie, że bez Boga nie jesteśmy w stanie się nawrócić. Bez Jego pomocy nie jesteśmy w stanie podjąć działań mających na celu wyprowadzenie nas ze złych przyzwyczajeń. Możemy próbować, ale sami niewiele zdziałamy. Tylko we współpracy z Bogiem może nam się udać naprawa naszego życia. Naprawa ta zaczyna się od samej decyzji o pojednaniu z Bogiem. I trzeba pamięta, że ta decyzja jest łaską. To Bóg uzdalnia nas do podjęcia tego kroku. On w nas zaszczepia to pragnienie. My decydujemy czy chcemy za tym pragnieniem iść. Ale gdy już zdecydujemy pójść za głosem Pana to jesteśmy ciągle umacniani przez Niego w naszej drodze. On pomaga nam przejść przez spowiedź, pomaga nam przyjąć Swoje Miłosierdzie i pomaga nam zmieniać nasze życie.
Od chwili spowiedzi powinno liczyć się dla nas tylko DZIŚ. Dzień obecny jest w naszych rękach. Na niego mamy wpływ. Przeszłość złożyliśmy w ręce Boga. I trzeba skupić się na tym by dziś się zmieniać, by dziś działać, by dziś stawać się lepszym, by dziś pracować nad sobą, by dziś kochać, by dziś czynić dobro... Dziś mamy też naprawiać skutki naszych grzechów (zadośćuczynić) ale nie wolno nam przejmować się tym co było. Nie wolno się zadręczać dawnymi błędami. Nie można ciągle boleć nad sobą, nad tym co się już zrobiło. Nie wolno rozdrapywać ran ani wypominać sobie błędów. Nie tego Bóg dla nas chce. On zgładził grzech po to byśmy byli szczęśliwi. On zrobił to dla Ciebie bo zna Twoją słabość i wie, że czasem Ci nie wychodzi. Ale On kocha nawet wtedy gdy bardzo nam nie wychodzi. I to jest nawrócenie. Uznanie swojego grzechu, żal i chęć zmiany. Nie ma tu miejsce na załamanie rąk nad tym co się zrobiło. Grzech choć boli nie jest końcem. Jest coś dalej. To dalej istnieje dzięki Chrystusowi.
![]() |
| CC0 Creative Commons, pixabay.com |
W tym wszystkim nie chodzi o akceptowanie zła. Przecież nie to mamy na myśli gdy oddajemy Bożemu miłosierdziu nasze winy. Chodzi o to by w pokorze uznać swoje grzechy, z wiarą oddać je Zbawicielowi i stanowczo zacząć nowe życie. Mamy być zakotwiczeni w tym co jest Dziś. On przez swoje przebaczenie daje nam właśnie to DZIŚ. On chce myśmy zaczęli od nowa. On nie pamięta już tego co było złe. On teraz patrzy na nas z miłością wspierając nas w radosnym kroczeniu przez życie. Dziś ma być wypełnione dobrem. Bo Dziś od nas zależy. To DZIŚ mamy wypełniać dobrym, świętym życiem. Aż tyle. Ale nic więcej niż byśmy byli w stanie unieść. Dziś jest darem i tylko na dziś masz wpływ. Resztą zajął się Jezus. Czyż to nie jest gwarancja bezpieczeństwa, radości i życia?





Komentarze
Prześlij komentarz