Spowiedź
"Niechaj się nie lęka do Mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia Mojego" (Dz 1059).
"Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. Córko Moja, pisz o Moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz sprawiają Mi dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim" (Dz 1146).
" Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla hojności jaką mam ku niej" (dz. 1728).
Za: http://www.milosierdzie-boze.info/a76-Poslannictwo_sw_Faustyny.html
Może właśnie teraz jesteś zagubiony. Może wszedłeś w grzechy po samą szyję. Może boisz się iść do spowiedzi. Może bardzo pragniesz pojednania z Bogiem, ale nie wiesz jak się za to wszystko zabrać. Może strach Cię przytłacza, może przytłaczają Cię Twoje grzechy, może obawiasz się kapłana, boisz się co powie, boisz się oceny, boisz się, że czegoś zapomnisz... Może towarzyszy Ci wiele uczuć, ale w tym wszystkim jest pragnienie pojednania z Bogiem. Pragnienie powrotu. Pragnienie ratunku. Jeśli to pragnienie jest szczere, to mam dobre wieści, to pragnienie wystarczy by dobrze przeżyć spowiedź. Bóg Cię przez to wszystko poprowadzi. On czeka. Musisz się tylko przygotować. A jak to zrobić? Poniżej znajdziesz kila rad.
Zanim dojdziemy do warunków dobrej spowiedzi pragnę zaznaczyć, że nie ma takiego grzechu, którego by Miłosierny Bóg nie chciałby Ci przebaczyć. On chce wybaczyć Ci każdy grzech. I On wybaczy Ci każdy grzech. Jeśli żałujesz, jeśli prosisz o wybaczenie, to zawsze je otrzymasz. Miłosierdzie Boże nie ma granic. I nigdy się nie kończy. A Bóg nigdy nie zmęczy się wybaczaniem Tobie. On zawsze Ci wybaczy. On zawsze czeka. A na powrót nigdy nie jest za późno. A co zrobić by otrzymać Boże przebaczenie? Tak naprawdę wystarczą dobre chęci. jeśli Twoje pragnienie jest szczere, do spowiedzi przygotujesz się dokładnie tak jak umiesz, to Bogu to wystarczy. Dobre chęci wystarczą. Bogu to wystarczy. A w czym objawiają się dobre chęci? W warunkach dobrej spowiedzi świętej.
Przygotowując się do spowiedzi warto pamiętać, że jest to nie tylko sakrament pojednania, ale też nawrócenia, przebaczenia, pokuty oraz uzdrowienia (Katechizm Kościoła Katolickiego). W sakramencie spowiedzi sam Bóg czeka na nas i z radością udziela nam przebaczenia. Sam Jezus, zasłonięty obecnością kapłana pragnie darować nam wszystkie winy i uleczyć rany spowodowane przez grzechy. Skutki przyjęcia tego sakramentu są piękne:
Pięć warunków dobrej spowiedzi:
1. Rachunek sumienia
2. Żal za grzechy
3. Mocne postanowienie poprawy
4. Wyznanie grzechów
5. Zadośćuczynienie Bogu i bliźnim
Samo przygotowanie do tego sakramentu należy poprzedzić modlitwą do Ducha Świętego. Warto prosić o przypomnienie sobie złych czynów, o pobudzenie pamięci, zdolność widzenia prawdy o sobie. Należy też prosić o zdolność żałowania za swoje grzechy i siłę by je nie tylko poznać ale też szczerze wyznać. Warto Boga prosić o łaskę dobrej spowiedzi świętej i o to by sam Bóg nas prowadził.
Często mówi się by dobrze przeżyć i odbyć spowiedź należy przypomnieć sobie wszystkie grzechy ciężkie, które popełniło się od ostatniej ważnej spowiedzi. Jest to prawda. Ale myślę, że warto głębiej spojrzeć na swoje życie. Warto przypomnieć sobie też dobre chwile, dobre uczynki, ważne spotkania czy wydarzenia z tego czasu. Rachunek nie musi oznaczać tylko tego co w nas złe i słabe. Warto całościowo patrzeć na swoją sytuację. Taki charakter rachunku sumienia proponuje św. Ignacy Loyola. Przebiega on następująco:
1. Przypomnieć sobie i dziękować Bogu za otrzymane dobrodziejstwa.
2. Prosić o łaskę poznania grzechów i odrzucenia ich precz.
3. Żądać od duszy swojej zdania sprawy od godziny wstania aż do chwili obecnego rachunku. Czynić to przechodząc godzinę po godzinie lub jedną porę dnia po drugiej, a najpierw co do myśli, potem co do słów, a wreszcie co do uczynków. Czyli po prostu przypomnieć sobie popełnione grzechy ciężkie (można też lekkie).
3. Prosić naszego Pana Boga o przebaczenie win.
Postanowić poprawę przy Jego łasce.
Odmówić Ojcze nasz. (za: http://www.faustynahelenow.pl/modlitwy/rachunek-sumienia-wg-sw-ignacego.html).
W jaki sposób poznać swoje grzechy? Przede wszystkim modlitwa. Duch Święty poprowadzi nas przez rachunek sumienia. Następnie można rachunek sumienia przeprowadzić wg. Dekalogu i grzechów głównych. Myślę, że nie warto korzystać z gotowych rachunków sumienia. Można pytać siebie czym zasmuciło się Boga, czym skrzywdziło się innych ludzi i czym wyrządziło się krzywdę samemu sobie.
Jeśli szczerze zastanowimy się nad sobą i swoim postępowaniem, to przeprowadzimy dobry i udany rachunek sumienia. Nie warto szukać "dobrych" książeczek z licznym "trafnymi" pytaniami. Więcej nie znaczy lepiej. Jeśli zrobimy nasz rachunek dokładnie tak jak w danej chwili umiemy, to będzie najlepszy rachunek sumienia na świecie :)
Tradycyjnie wyróżnia się żal doskonały i niedoskonały. Te stwierdzenia bywają mylące. W rzeczywistości oba w równym stopniu pozwalają na uzyskanie od Boga przebaczenia.
Żal doskonały nazywany jest żalem z miłości. Żałujemy bo zraniliśmy Boga, którego kochamy. Zraniliśmy prawdziwą Miłość i Dobroć. Zraniliśmy najwspanialszego Boga, który kocha nas jak nikt inny na świecie. Żałujemy bo wyrządziliśmy krzywdę Temu, który nas kocha, któremu na nas zależy i która oddał za nas życie. Żałujemy bo 'zdeptaliśmy" Krew Pana, odtrąciliśmy Jego, czym bez wątpienia wyrządziliśmy Mu krzywdę i cierpienie. Nasz grzech dotknął Pana, zabolał Go i zranił. On o nas się troszczy każdego dnia, pragnie z nami przebywać, a my wybraliśmy zło zamiast Jego. Żal ten wypływa z tego, że raniliśmy Tego, który nas kocha i którego my kochamy. Żal tenpoza spowiedzią przynosi przebaczenie wszystkich grzechów lekkich (powszednich), a także wybaczenie grzechów ciężki, gdy postanowi się przy najbliższej okazji skorzystać ze spowiedzi.
Żal zwany niedoskonałym "rodzi się z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grotą grzesznikowi (Żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym"(KKK 1453).
Do ważności spowiedzi wystarczy żal niedoskonały. Czyli wiem, że zrobiłem coś złego, wiem, że moje czyny były wyborem zła zamiast Boga, wiem, że grzechy niosą za sobą karę, nawet wieczną, i żałuję, bo chcę by Bóg mnie zbawił. Żałuję, bo wiem, że zło, które popełniłem naraża moją duszę na śmierć wieczną. Żałuję bo pragnę żyć. Ten żal wystarczy do tego by otrzymać odpuszczenie wszystkich grzechów podczas sakramentu spowiedzi. Ten żal otwiera człowieka na działanie łaski. Wypływa on ze strachu, ale też z pragnienia bycia z Bogiem, z pragnienia pojednania z Nim i życia z Nim. I choć żal ten motywowany jest głównie strachem to w rzeczywistości kieruje On człowieka na Boga, jest uznaniem winy i pokornym błaganiem o przebaczenie. Bogu tyle wystarczy by działać.
Oczywiście można i należy dążyć do żalu płynącego z miłości. Ale do spowiedzi, do której się przygotowujesz, wystarczy żal taki, na jaki właśnie teraz w tym momencie Cię stać. Możesz modlić się o żal doskonały, możesz go pragnąc i próbować w sobie wzbudzić. Ale jeśli teraz nie leży on w zasięgu Twoich możliwości to nie spinaj się by go osiągnąć. Wzbudź w sobie dokładnie taki żal, na jaki Cię stać. I choćby ten żal był maleńki jak ziarnko piasku, ale płynął ze szczerości, to Bogu to wystarczy by podnieść Cię nawet z największych grzechów. Ten żal, na który Cię stać jest wystarczający. Może kiedyś będzie Cię stać na lepszy, doskonalszy żal, ale ten, który możesz w tym momencie osiągnąć jest dla Boga najdoskonalszy. Twój szczery żal wystarczy. Ten żal choćby najmniejszy, jest dla Boga najpiękniejszy. Bóg z radością obdarzy się laską miłosierdzia widząc jak bardzo się starasz. Słyszałam kiedyś, że nawet postawa " żałuję, że nie żałuję" jest już żalem. Oczywiście należy wzbudzić w sobie szczery żal, ale należy go zaakceptować takim jakim on jest w danym momencie. Bo Bóg zna Twoje intencje i pragnie Cię przyjąć właśnie teraz.
Żałować należy za wszystkie grzechy lekkie i za każdy grzech ciężki oddzielnie.
"Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. Córko Moja, pisz o Moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz sprawiają Mi dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim" (Dz 1146).
" Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla hojności jaką mam ku niej" (dz. 1728).
Za: http://www.milosierdzie-boze.info/a76-Poslannictwo_sw_Faustyny.html
Może właśnie teraz jesteś zagubiony. Może wszedłeś w grzechy po samą szyję. Może boisz się iść do spowiedzi. Może bardzo pragniesz pojednania z Bogiem, ale nie wiesz jak się za to wszystko zabrać. Może strach Cię przytłacza, może przytłaczają Cię Twoje grzechy, może obawiasz się kapłana, boisz się co powie, boisz się oceny, boisz się, że czegoś zapomnisz... Może towarzyszy Ci wiele uczuć, ale w tym wszystkim jest pragnienie pojednania z Bogiem. Pragnienie powrotu. Pragnienie ratunku. Jeśli to pragnienie jest szczere, to mam dobre wieści, to pragnienie wystarczy by dobrze przeżyć spowiedź. Bóg Cię przez to wszystko poprowadzi. On czeka. Musisz się tylko przygotować. A jak to zrobić? Poniżej znajdziesz kila rad.
Zanim dojdziemy do warunków dobrej spowiedzi pragnę zaznaczyć, że nie ma takiego grzechu, którego by Miłosierny Bóg nie chciałby Ci przebaczyć. On chce wybaczyć Ci każdy grzech. I On wybaczy Ci każdy grzech. Jeśli żałujesz, jeśli prosisz o wybaczenie, to zawsze je otrzymasz. Miłosierdzie Boże nie ma granic. I nigdy się nie kończy. A Bóg nigdy nie zmęczy się wybaczaniem Tobie. On zawsze Ci wybaczy. On zawsze czeka. A na powrót nigdy nie jest za późno. A co zrobić by otrzymać Boże przebaczenie? Tak naprawdę wystarczą dobre chęci. jeśli Twoje pragnienie jest szczere, do spowiedzi przygotujesz się dokładnie tak jak umiesz, to Bogu to wystarczy. Dobre chęci wystarczą. Bogu to wystarczy. A w czym objawiają się dobre chęci? W warunkach dobrej spowiedzi świętej.
Przygotowując się do spowiedzi warto pamiętać, że jest to nie tylko sakrament pojednania, ale też nawrócenia, przebaczenia, pokuty oraz uzdrowienia (Katechizm Kościoła Katolickiego). W sakramencie spowiedzi sam Bóg czeka na nas i z radością udziela nam przebaczenia. Sam Jezus, zasłonięty obecnością kapłana pragnie darować nam wszystkie winy i uleczyć rany spowodowane przez grzechy. Skutki przyjęcia tego sakramentu są piękne:
- "pojednanie z Bogiem, przez które penitent odzyskuje łaskę;
- pojednanie z Kościołem;
-darowanie kary wiecznej spowodowanej przez grzechy śmiertelne;
- darowanie, przynajmniej częściowe, kar doczesnych, będących skutkiem grzechu;
- pokój i pogoda sumienia oraz pociecha duchowa;
- wzrost sił duchowych do walki, jaką musi prowadzić chrześcijanin" (Katechizm Kościoła Katolickiego 1496).
Pięć warunków dobrej spowiedzi:
1. Rachunek sumienia
2. Żal za grzechy
3. Mocne postanowienie poprawy
4. Wyznanie grzechów
5. Zadośćuczynienie Bogu i bliźnim
Samo przygotowanie do tego sakramentu należy poprzedzić modlitwą do Ducha Świętego. Warto prosić o przypomnienie sobie złych czynów, o pobudzenie pamięci, zdolność widzenia prawdy o sobie. Należy też prosić o zdolność żałowania za swoje grzechy i siłę by je nie tylko poznać ale też szczerze wyznać. Warto Boga prosić o łaskę dobrej spowiedzi świętej i o to by sam Bóg nas prowadził.
1. Przypomnieć sobie i dziękować Bogu za otrzymane dobrodziejstwa.
2. Prosić o łaskę poznania grzechów i odrzucenia ich precz.
3. Żądać od duszy swojej zdania sprawy od godziny wstania aż do chwili obecnego rachunku. Czynić to przechodząc godzinę po godzinie lub jedną porę dnia po drugiej, a najpierw co do myśli, potem co do słów, a wreszcie co do uczynków. Czyli po prostu przypomnieć sobie popełnione grzechy ciężkie (można też lekkie).
3. Prosić naszego Pana Boga o przebaczenie win.
Postanowić poprawę przy Jego łasce.
Odmówić Ojcze nasz. (za: http://www.faustynahelenow.pl/modlitwy/rachunek-sumienia-wg-sw-ignacego.html).
W jaki sposób poznać swoje grzechy? Przede wszystkim modlitwa. Duch Święty poprowadzi nas przez rachunek sumienia. Następnie można rachunek sumienia przeprowadzić wg. Dekalogu i grzechów głównych. Myślę, że nie warto korzystać z gotowych rachunków sumienia. Można pytać siebie czym zasmuciło się Boga, czym skrzywdziło się innych ludzi i czym wyrządziło się krzywdę samemu sobie.
Jeśli szczerze zastanowimy się nad sobą i swoim postępowaniem, to przeprowadzimy dobry i udany rachunek sumienia. Nie warto szukać "dobrych" książeczek z licznym "trafnymi" pytaniami. Więcej nie znaczy lepiej. Jeśli zrobimy nasz rachunek dokładnie tak jak w danej chwili umiemy, to będzie najlepszy rachunek sumienia na świecie :)
ŻAL ZA GRZECHY
Żal za grzechy jest istotnym aktem wierzącego. Wypływa on z dobrze przeprowadzonego rachunku sumienia. Żal za grzechy jest aktem woli. Człowiek widzi swoje grzechy i wie, że wyrządził nimi krzywdę bliźnim, sobie, a co najważniejsze samemu Bogu. Żal za grzechy musi wypływać z pobudek duchowych. Nie chodzi o przyziemny żal typu ukradłem, złapano mnie, żałuję, bo wszyscy teraz o tym wiedzą. Chodzi tutaj o żal odnoszący się do Boga. Żałuję bo wybrałem zło zamiast Boga. Żałuję bo skrzywdziłem Boga. Żal wypływa więc z poznania grzechu w swoim sumieniu, pokornym uznaniu, że go się popełniło, zobaczeniu skutków grzechu i wreszcie "odczuciu", że nie powinienem tego robić i żałuję, że to zrobiłem. Jednak nie chodzi tu o emocjonalne odczucia, o łzy czy co gorsza wstręt do siebie. Oczywiście żalowi mogą towarzyszyć uczucia, mogą być nawet łzy, ale wcale nie muszą. Wystarczy, że widzisz, że skrzywdziłeś Boga, że zrobiłeś coś złego, coś co naraża Cię na utratę zbawienia. Jest to więc akt woli. Uznanie grzechu i jego skutków i prośba o wybaczenie.Tradycyjnie wyróżnia się żal doskonały i niedoskonały. Te stwierdzenia bywają mylące. W rzeczywistości oba w równym stopniu pozwalają na uzyskanie od Boga przebaczenia.
Żal doskonały nazywany jest żalem z miłości. Żałujemy bo zraniliśmy Boga, którego kochamy. Zraniliśmy prawdziwą Miłość i Dobroć. Zraniliśmy najwspanialszego Boga, który kocha nas jak nikt inny na świecie. Żałujemy bo wyrządziliśmy krzywdę Temu, który nas kocha, któremu na nas zależy i która oddał za nas życie. Żałujemy bo 'zdeptaliśmy" Krew Pana, odtrąciliśmy Jego, czym bez wątpienia wyrządziliśmy Mu krzywdę i cierpienie. Nasz grzech dotknął Pana, zabolał Go i zranił. On o nas się troszczy każdego dnia, pragnie z nami przebywać, a my wybraliśmy zło zamiast Jego. Żal ten wypływa z tego, że raniliśmy Tego, który nas kocha i którego my kochamy. Żal tenpoza spowiedzią przynosi przebaczenie wszystkich grzechów lekkich (powszednich), a także wybaczenie grzechów ciężki, gdy postanowi się przy najbliższej okazji skorzystać ze spowiedzi.
Żal zwany niedoskonałym "rodzi się z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grotą grzesznikowi (Żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym"(KKK 1453).
Do ważności spowiedzi wystarczy żal niedoskonały. Czyli wiem, że zrobiłem coś złego, wiem, że moje czyny były wyborem zła zamiast Boga, wiem, że grzechy niosą za sobą karę, nawet wieczną, i żałuję, bo chcę by Bóg mnie zbawił. Żałuję, bo wiem, że zło, które popełniłem naraża moją duszę na śmierć wieczną. Żałuję bo pragnę żyć. Ten żal wystarczy do tego by otrzymać odpuszczenie wszystkich grzechów podczas sakramentu spowiedzi. Ten żal otwiera człowieka na działanie łaski. Wypływa on ze strachu, ale też z pragnienia bycia z Bogiem, z pragnienia pojednania z Nim i życia z Nim. I choć żal ten motywowany jest głównie strachem to w rzeczywistości kieruje On człowieka na Boga, jest uznaniem winy i pokornym błaganiem o przebaczenie. Bogu tyle wystarczy by działać.
Oczywiście można i należy dążyć do żalu płynącego z miłości. Ale do spowiedzi, do której się przygotowujesz, wystarczy żal taki, na jaki właśnie teraz w tym momencie Cię stać. Możesz modlić się o żal doskonały, możesz go pragnąc i próbować w sobie wzbudzić. Ale jeśli teraz nie leży on w zasięgu Twoich możliwości to nie spinaj się by go osiągnąć. Wzbudź w sobie dokładnie taki żal, na jaki Cię stać. I choćby ten żal był maleńki jak ziarnko piasku, ale płynął ze szczerości, to Bogu to wystarczy by podnieść Cię nawet z największych grzechów. Ten żal, na który Cię stać jest wystarczający. Może kiedyś będzie Cię stać na lepszy, doskonalszy żal, ale ten, który możesz w tym momencie osiągnąć jest dla Boga najdoskonalszy. Twój szczery żal wystarczy. Ten żal choćby najmniejszy, jest dla Boga najpiękniejszy. Bóg z radością obdarzy się laską miłosierdzia widząc jak bardzo się starasz. Słyszałam kiedyś, że nawet postawa " żałuję, że nie żałuję" jest już żalem. Oczywiście należy wzbudzić w sobie szczery żal, ale należy go zaakceptować takim jakim on jest w danym momencie. Bo Bóg zna Twoje intencje i pragnie Cię przyjąć właśnie teraz.
Żałować należy za wszystkie grzechy lekkie i za każdy grzech ciężki oddzielnie.
MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY
Ze szczerym żalem łączy się też postanowienie poprawy. Bo skoro już wiem, że zrobiłem coś złego i tego żałuję, to należy także postanowić zmianę swojego życia. I nie chodzi tu o stwierdzenie " nie będę już grzeszył", bo będziesz. Nie chodzi o twierdzenie " obiecuję, że tego czy tego nie zrobię", bo całkiem możliwe ze zrobisz (a Bóg Cię zawsze przyjmie z powrotem!). Chodzi tu o podjęcie pewnej pracy nas sobą. Widzę już z czym mam problem, co od Boga mnie oddala i chcę to zmienić. Chcę być lepszym. Chcę pracować nad sobą w tej czy innej sprawie. Warto wybrać sobie zawsze to z czym ma się największy problem. I w tym wszystkim należy Boga prosić o pomoc, by wspierał nas swą łaską w naszym dążeniem. Mocne postanowienie poprawy nie jest więc postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości, a postanowieniem pracy nad sobą i swoimi słabościami, postanowieniem unikania grzechów i okazji do grzechów.
WYZNANIE GRZECHÓW
Jakie powinno być wyznanie grzechów? Przede wszystkim szczere. Należy pamiętać, że spowiadamy się przed samym Bogiem, a ksiądz, który nas wysłuchuje zobowiązany jest do tajemnicy. Każdy z nas zobowiązany jest do wyznania wszystkich grzechów ciężkich, które popełniliśmy od ostatniej spowiedzi i w tych, które przypomnieliśmy sobie. Grzechy lekkie można wyznać, ale nie jest to konieczne. Należy pamiętać, że gdy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej to grzechy lekkie gładzone są przez, np. akt żalu doskonałego, spowiedź powszechną w czasie każdej mszy świętej czy modlitwę Ojcze nasz. Spowiedź święta gładzi wszystkie grzechy lekkie nawet gdy ich nie wyznajemy. Jeśli odczuwamy potrzebę wyznania grzechów lekkich to można to robić, gdyż pomaga to kształtować poprawne sumienie. Nie wolno zatajać grzechów ciężkich. trzeba wyznać wszystkie, które nam się przypomniały w czasie rachunku sumienia. Jeśli zapomnimy wyznać jakiś grzech ciężki, to należy go wyznać przy kolejnej spowiedzi, ale do tego czasu można Komunię świętą przyjmować. A to dlatego, że Boże przebaczenie jest zawsze całościowe. Jeśli szczerze żałujemy i pragniemy wyznać swoje grzechy, ale czegoś, np. z nerwów zapomnimy, to także jest przebaczone. Grzechy nieuświadomione, zapomniane, lekkie, których nie wyznałeś są wybaczone. Wszystkie. Jeśli masz szczere chęci, niczego nie chcesz ukryć czy zataić, to Bóg wszystko i zawsze całkowicie wybacza. Boże wybaczenie jest zawsze całkowite.
Z chwilą rozgrzeszenia zaczynasz od nowa, w białej nieskazitelnej szacie od chrztu, z czystym sercem, z czystą kartą. Jesteś pojednany z Bogiem i promieniejesz Jego łaską.
![]() |
| CC0 |
Z chwilą rozgrzeszenia zaczynasz od nowa, w białej nieskazitelnej szacie od chrztu, z czystym sercem, z czystą kartą. Jesteś pojednany z Bogiem i promieniejesz Jego łaską.
ZADOŚĆUCZYNIENIE BOGU I BLIŹNIM
Zadana przez spowiednika pokuta jest swoistym odpokutowaniem swoich grzechów. Zadośćuczynimy w ten sposób Bogu, to jak bardzo Go skrzywdziliśmy. Ale każdy grzech rani także bliźnich i wprowadza w świat zło. Należy naprawić zło , które wyrządziliśmy. Można jakoś naprawić krzywdy, zrobić dla kogoś coś dobrego, oddać rzeczy skradzione, odwołać oszczerstwa, dobrze mówić o tych, o których plotkowaliśmy. Grzechy ciężkie najczęściej należy naprawić wprost (np. oddać rzecz skradzioną jeśli to możliwe), w innych wypadkach może to być po prostu czynienie dobra, dobre uczynki, modlitwa za tych, których skrzywdziliśmy, pokuta.
Przed samą spowiedzią warto pomodlić się za spowiednika, poprosić Ducha Świętego o pomoc, wzmocnienie pamięci i dodanie odwagi.
Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że w konfesjonale czeka sam Chrystus, czeka i pragnie obmyć Cię ze wszystkich Twoich grzechów. Czeka nieustannie i niestrudzenie. Sam Bóg z wytęsknieniem wygląda czy nadchodzisz. On nie chce Cię karać, On choć sprawiedliwy, chce obdarzyć Cię miłosierdziem. Twój Bóg tęskni za Tobą. Otwiera swoje zranione serce i wola byś przyszedł. On czule woła. Jak ojciec, który podnosi dziecko po upadku z roweru i zaopatruje skaleczone kolano. Tak samo Bóg chce podnieść Cię ze swoich upadków, zaopatrzyć Twoje rany i z czułością przytulić Cię do swojego serca. Jezus czeka i szepcze w Twoim kierunku wyznania miłości. On tak Cię kocha, że nigdy nie męczy się czekaniem. On zawsze ma nadzieję, że ze chcesz wrócić. Nie każ Mu dłużej czekaj. Przyjdź do Miłosiernego Boga i przyjmij Jego Miłosierdzie.
"Wystarczy przystąpić do stóp zastępy mojego (kapłana) z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia wskrzesza duszę. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie" (Dz. 1448, 1602)
"Niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusz, choćby jej grzechy były jak szkarłat" (Dz 699)
"Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeśli on się odwołuje do mojej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym miłosierdziu swoim" (Dz. 1146)
Bóg da Ci wszystko, czego potrzeba byś skorzystał z Jego łaski. Zaufaj Panu i przyjmij Jego Miłosierdzie.
"Bóg nas oczekuje, czeka, aż pokażemy mu ten maleńki prześwit by mógł w nas działać swoim przebaczeniem, swoją łaską" - papież Franciszek.
"Im większy grzesznik, tym ma większe prawa do miłosierdzia Mojego" (Dz 723).
"Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. Córko Moja, pisz o Moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz sprawiają Mi dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim" (Dz 1146).
Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni" (Dz 1448).









Komentarze
Prześlij komentarz