Nie bój się! - jak nie dać się skrupułom cz. 1

„Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę.” (List do Hebrajczyków 10,23)





pixabay.com, CC0 Creative Commons


Strach. Coś co nieraz nas paraliżuje. Nieraz jest to uczucie uzasadnione. Boimy się gdy czujemy się zagrożeni. Strach powinien motywować. Motywować do walki lub ucieczki. Tak zostaliśmy stworzeni. Czasem jednak strach paraliżuje. Sprawia, że nie wiemy co robić, że tkwimy w bezruchu. Czasem ten strach jest bezpodstawny. Blokuje nas. Strach bywa nieuzasadniony gdy nie ma powodu do strachu, nasze wyobrażenia rzeczywiście nie istnieją lub istnieją tylko w naszych głowach. Strach to wróg, którego często nie ma. Boimy się naszych wyobrażeń, naszych schematów myślenia. Czasem boimy się samych siebie, własnych decyzji. Czasem strach staje się pułapką, z której nie potrafimy wyjść. Pułapką, którą sami na siebie zastawiamy, albo pułapką zastawioną na nas. Ale wcale nie musimy się bać. Ty nie musisz się bać! 

"Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"(Mk 6, 50).

Czasem zdarza się tak, że nasza duchowość zaczyna chorować. I to wcale nie znaczy, że w jakiś sposób sobie na to zapracowaliśmy. Raczej nie. I być może często pojawiają się pierwsze objawy, ale je lekceważymy, najczęściej z niewiedzy. Zdarza się bowiem tak, że wszystko zaczyna wymykać się człowiekowi spod kontroli, gdzie on jednocześnie pragnie tą kontrolę zachować. Nagle zamiast miłości i wiary jest w nas więcej lęku. Gubimy się, szukamy właściwej drogi. Wierzymy lękowi. Wierzymy w to, że on jest prawdziwy. Szukamy jego powodów. Gdy ich nie możemy znaleźć szukamy głębiej. Aż w końcu chwiejemy się na tyle, że nic już nie wiemy. Wydaje się nam, że coś jest nie tak. Wydaje się nam, że musi być powód. Więc go szukamy. Strach jest czymś co zaczyna przejmować kontrolę nad naszym myśleniem. Zaczynamy bardziej ufać uczuciom niż samym sobie. A uczucia bywają zwodnicze.

Czy zawsze tak to się dzieje? Droga może być różna, efekt taki sam - zmagamy się ze skrupułami. Nie będziemy tu poruszać powodów czy przyczyn, które mogą powodować ten stan. Skrupuły jednak mogą być jednym z symptomów nerwicy. Więc nasz strach wcale nie jest związany z naszą duchowością tylko z zaburzeniami psychicznymi (nie z chorobą psychiczną!). Nasz strach to nie objaw problemów duchowych a jedynie rzecz dotykająca sfery emocjonalnej. Strach jest emocją i to ta emocja potrzebuje naszej interwencji. Niezależenie od przyczyn skrupułów nigdy nie mamy rzeczywistego problemu z tym czego się boimy, ale właśnie z emocją, z przeświadczeniem, że coś jest nie tak, z fikcją, która z jakiś powodów próbuje ogarnąć nasz umysł. Nie chodzi tu więc o prawdę ale o błędne wrażenie czy odczucie.

Ale co jeśli cierpimy? Co robić by ten strach nie wygrywał i nie kierował naszym życiem, w tym życiem duchowym?


pixabay.com. CC0 Creative Commons

Skrupuły to "stan wewnętrznej udręki i niepewności związany z wątpliwościami natury moralnej, które dotyczą własnego postępowania"(Skrupuły-moralna-buchalteria). Jest to ciągłe posiadanie wątpliwości odnośnie tego czy nasze czyny były grzeszne czy nie. Jest to nieumiejętność podjęcia konkretnej decyzji. Nieumiejętność rozeznania w swoim sumieniu tego czy czyn był grzeszny czy nie. Jest to nawet ciągłe przeświadczenie o popełnieniu grzechów tam gdzie ich nie było. Są to wątpliwości związane z ważnością spowiedzi, z możliwością przystępowania do Komunii, z jakością modlitwy i wiele innych. Jest to więc stan zagubienia i niepewności oraz stan permanentnego lęku, gdzie człowiek boi się, że zgrzeszył lub obawia się tego, że zgrzeszy (więcej o skrupułach). Jest to więc stan, w którym człowiek z obawy a nawet przerażenia gubi się i często nie umie samodzielnie dojść do pewnych wniosków. Osoba ta ma ciągle wątpliwości. Osoba ta ciągle się boi. W tym stanie strach paraliżuje i uniemożliwia myślenie. Strach ten osoba chora myli z wyrzutami sumienia. Niepokój mylnie odbierany jest wiec jako sygnał ostrzegawczy wysyłany przez sumienie. Skrupuły zabierają radość z życia a nawet radość z bycia z Bogiem. Jest to choroba, która zdaje się odbierać to co ważne. Człowiek w tym stanie wiele wie i wiele rozumie, ale strach przyćmiewa mu wszystko. Strach go paraliżuje ale i nim kieruje. Trudno podjąć rozsądną decyzję mimo iż osoby dotknięte skrupułami posiadają rozsądek i same widzą bezsens i bezpodstawność przynajmniej niektórych swych zachowań. Skrupuły jednak sprawiają, że osoba ta często postępuje wbrew rozsądkowi i wierzy skrupułom, które przez uczucie lęku zmuszają ją do nierozsądnych działań. Strach potęgowany jest tym, że te wątpliwości dotyczą czegoś co dla chorego jest bardzo ważne, co jeszcze bardziej zwiększa ból i cierpienie osoby dotkniętej skrupułami. Strach często zwiększa się gdy osoba ta walczy o to co wydaje jej się ważne. Walka ta wydaje się nierówna, gdyż ona zwykle nasila objawy choroby. Skrupuły nasilają się gdy chory chcąc przeciwdziałać lękowi i skutkom tego czego się boi podejmuje działania podpowiadane przez skrupuły. Sama walka ze skrupułami, źle podjęta, nasila je i zwiększa. Osoba dotknięta skrupułami wpada w prawdziwe błędne koło. A wszystko przez niepokój i strach.

"Trzeba samemu przejść przez to męczeństwo, by należycie zrozumieć" (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, "Dzieje duszy").

 

pixabay.com, CC0 Creative Commons



Ale nie musisz się bać!

"Ale teraz tak mówi Pan, Stworzyciel twój, Jakubie, i Twórca twój, o Izraelu: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!"(Iz 43, 1).





Czego się boisz?
Czy grzechu? Utraty Boga? Co Cię naprawdę paraliżuje? Skąd ten strach? Choć nie jesteś winien tego skąd to się wszystko wzięło, może nawet nigdy nie będzie wiedział skąd to jest, ale pewne jest jedno, nie masz czego się bać.
Obsesja grzechu, permanentny strach przed nim skutecznie blokuje wszelki rozwój duchowy. Do człowieka nic nie dociera. Niby wie, że jest kochany, wie, że Bóg jest pełen Miłosierdzia, no ale ten GRZECH! Człowiek stara się więc unikać grzechu za wszelką cenę, chce być od niego wolny, chce być wręcz nieskazitelny. Dlaczego? Może właśnie dlatego, że myśli, że dopiero wtedy zasłuży na Bożą Miłość? Może myśli, że wtedy będzie się nadawał do Kościoła? Może boi się kary jaką nałoży na niego Bóg za te grzechy? (a to nie Bóg kara, tylko grzech i jego skutek sprowadza na nas karę czy zło. Bóg do samego końca pragnie obdarzać nas swoim Miłosierdziem). Może myśli, że musi być dobry by być kochanym? Ilu z nas tak myśli? Ilu z nas sądzi, że nasze słabości nas stanowią i określają kim jesteśmy? Gdy te myśli przyjmują wyolbrzymione rozmiary, zalewają człowieka samoistnie i natarczywie, trudno już myśleć o czymś innym. Trudno przestać się bać. 

Ale możesz przestać się bać.
Czas pojąć, że jesteś bezpieczny.


Nie bój się

W naszej wierze wcale nie chodzi o to by być bez grzechu. Trzeba zaznaczyć sobie, że to niemożliwe. Ale też trzeba pamiętać, że grzech, choć zły i przynoszący negatywne skutki, nie jest końcem świata. Grzech nas nie przekreśla, grzech nie mówi o tym jacy jesteśmy, grzech nie mówi, że jesteśmy do niczego, nie mówi on też, że jesteśmy niewarci miłości. Choć nie możemy sobie na tą Miłość zasłużyć. Jesteśmy nią obdarowani za darmo, bez względu na wszystko.
I co najważniejsze - Bóg nas nie skreśla przez nasz grzech. Bóg się nie odwraca ani nie oddala z powodu naszego grzechu! Nigdy nas nie odrzuca. On jest przy nas. On nas nie potępia ani nie karze. Bóg nie chce karać nas za grzechy. Bóg wcale nas nie karze za grzechy. Grzech sam w sobie, z tego, że jest zły sprowadza na nas karę. Ale to my jesteśmy za to odpowiedzialni. To człowiek wybierając zło, rezygnuje z Boga. Nie odwrotnie! Zawsze jednak człowiek może się nawrócić. Zawsze może wybrać Boga, po raz kolejny i po raz miliardowy i po raz nieskończony. Zawsze może zawrócić z źle obranej drogi. Zawsze może zacząć od nowa. Zawsze może prosić o przebaczenie. Bóg pragnie przebaczać i kochać. On słucha Twoich wyborów i tego czy Ty chcesz iść za nim. Najważniejsza jest Jego Miłość i Twoje pragnienie. On chce wyciągać się z grzechu, chce uwalniać Cię z jego skutków, chce uwalniać Cię z kary za nie. I On widzi Twoje starania i Twoje zmagania. On zna Twoje zamiary, zna Twoje serce. Wie kiedy Ty coś wybierasz i wie kiedy jakaś choroba lub zewnętrzne okoliczności Cię do czegoś przymuszają. On wie czy coś jest decyzją Twojego serca czy też czymś narzuconym przez wewnętrzne uwarunkowania jakimi są skrupuły. On dobrze wie, że jesteś chory. On to rozumie. On nawet współczuje w tym cierpieniu. Więcej, On cierpi razem z Tobą. On widzi Twoje zmagania, Twoje wysiłki i zamiary. On docenia Twoje pragnienia i próby. On Cię kocha. Więc wszelki strach nie ma uzasadnienia. Bo On już sobie z tym wszystkim poradził. On zabrał ze sobą na krzyż wszystko co złe. Oddał swoje życie dla Ciebie, byś Ty żył. On naprawdę Cię kocha. I On wie, że to wszystko co Cię przytłacza to choroba. On kocha Cię takiego jakim jesteś. Z Twoimi wątpliwościami, słabościami czy niedomaganiami. On to wypełnia Sobą. On dodaje sił tam gdzie Tobie ich brakuje. On jest! "Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem." (Iz 41, 10). Nie musisz się bać swojej choroby czy tego co ona zdaje Ci się podpowiadać. Nie musisz słuchać skrupułów, przejmować się tym co one mówią. To, co one mówią, nie jest prawdą. To, co one w Tobie robią nie jest Tobą. Prawdą jest to, iż masz przy sobie Boga, swojego Zbawiciela, Który NIGDY Cię nie opuści, Który rozumie Cię jak nikt inny, Która zna Cię lepiej niż Ty sam i Który wie czego Ci trzeba. Rzuć się więc w Jego ramiona i posłuchaj Jego głosu. "Tyś moim" (Iz 43,1). Będąc w ramionach Wszechmocnego i nieskończenie Miłosiernego Boga nic Ci nie grozi. W Nim jesteś bezpieczny. To On się o Ciebie troszczy, to On o Ciebie walczy. To On nie pozwoli Ci zginąć. Jesteś Jego. Jesteś w najlepszych rękach. Wtul się z ufnością dziecka w Jego ramiona i skryj się w Jego Sercu. On jest!


"Usunąłem twe grzechy jak chmurę i twoje wykroczenia jak obłok. Powróć do Mnie, bom cię odkupił»"  (Iz, 44,22).


CC0 Creative Commons, pixabay.com














Komentarze

Popularne posty